Nie bojąc się słońca żaruruszamy szlakiem ze Mgarru. Był to kawałek niemałyBrzegiem morza przez skałyA zamiast kosodrzewinyKaktus i suche krzewiny.Wiatr grał wśród skalnych strun,a przed nami Blue Lagoon,Co słynie z pięknego widoku.W końcu w zatoce HondoqW błękitnej jak lazur wodziePływałyśmy ku ochłodzie.Z powrotem ścieżka ta sama,Zapiera dech panorama.Gdy większość ludzi rejs wykupiłoNam na piechotę szło się przemiło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz